Hanna Stolińska, dietetyk o sytuacji, w której przychodzi dziecko na stołówkę w szkole… i nie dostaje posiłku

0
219
Hanna Stolińska - dietetyk

Sharing is caring!

Jak co roku po rozpoczęciu nauki w szkole powraca problemie niewydawania uczniom obiadów na szkolnych stołówkach. Sprawa powraca co roku jak bumerang. Niestety.

Znów do redakcji napływają informacje o sytuacjach, w których uczeń przychodzi głodny na stołówkę i tam – przy rówieśnikach – dowiaduje się, że posiłku nie dostanie.

Jakie skutki dla młodego organizmu i emocji dziecka ma taka sytuacja zapytaliśmy Hannę Stolińską, dietetyka z Instytutu Żywności i Żywienia:

– To bardzo złożony problem. Takie sytuacje mogą mieć rożne przyczyny np. kwestie finansowe opiekuna, często rodzic zapomina również opłacić obiad, dziecko nie zabrało do jedzenia nic z domu i po prostu jest głodne.

– Myślę, że szkoła powinna reagować na takie sytuacje i kontaktować się z opiekunami. Warto ustalić jaka jest przyczyna ponieważ firma cateringowa lub kuchnia przygotowuje odpowiednią ilość porcji obiadowych.
Oczywiście od strony psychologicznej wiadomo, że taka sytuacja nie wpływa dobrze na dziecko gdyż po prostu czuje się odrzucone i gorsze. Z żywieniowego punktu widzenia dziecko, które jest głodne w szkole ma gorszą koncentracje, źle współpracuje w grupie, jest osłabione i nie ma siły wykonywać ćwiczeń na lekcji WF-u. Kwestią osoby wydającej posiłek jest jak najszybsze zgłoszenie sytuacji nauczycielowi, by jeżeli jest to możliwe wydać dziecku posiłek.

 

BRAK KOMENTARZY

Dodaj komentarz